— Nie lepiej od ciebie, tato.

— Również granatowe ze srebrnymi guzikami?

— Tak. Takie same, jak ten tu.

— Hmmmm... wszędzie ten sam świat.

Dziadkowi sprawiało przyjemność, że w Warszawie szyją takie same mundurki. Przerwał pracę ciekawy dalszych nowin z Warszawy.

— A kto szyje mu mundurki?

— Kto ma szyć? Krawiec.

— To znaczy, że w Warszawie jest również taki Dawid Frojke?

— On myśli, że jest jedynym mężczyzną w Moskwie... — wtrąciła się babcia.

— Przestań już, kobieto. Przecież rozmawiamy poważnie.