— Posłuchajcie, Dawidowi-Frojce nie odpowiada spowinowacenie się ze szczotkarzem!
— Wziął ją bez grosza posagu — wtrąciła mama.
— Łaskę mi uczynił? Jeszcze pieniądze mu dać!
— Nie słuchaj, co ten głupiec wygaduje — oświadczyła gniewnie babcia. — Gdzie odbyły się zaręczyny?
— U Abrahama-Ajzyka.
— Dlaczego nie u Gitl-Hadasy?
— Nie wiem, jak to jest. Bogacze... widocznie jej nie pasowało.
— Ma się rozumieć. Jak można wpuścić do domu szczotkarza! — odciął się dziadek.
Babcia powoli spuściła głowę, a dziadek zaczął szybko manipulować igłą.
— Abraham-Ajzyk nadal ma parnose17?