Wszystko to jednak tym razem nie uradowało mnie. Szczególnie nie spodobała mi się ośmiokątna czapka.
— Nie włożę jej! — oświadczyłem energicznie.
— Dlaczego? To przecież piękna czapka.
— U nas w chederze nikt takich nie nosi.
— A ty ją będziesz nosił.
— Nie. Nie będę.
Zegar zaczął bić. Naliczyłem dziesięć uderzeń. Wskazówki zegara wskazywały jednak godzinę dziewiątą.
— Widziałaś się już z Lejzorem? — nagle odezwał się dziadek.
— Nie — odpowiedziała mama niechętnie.
— Dziwiłem się właśnie, dlaczego nie zajechałaś prosto do domu.