— Nie jestem dla ciebie żadną ciotką, rozumiesz?

Hudl wykrzywiła z niesmakiem nos:

— I dlaczego raptem dwa złote? Zgodziłam się na czterdzieści groszy.

— Taki szmat drogi za czterdziestaka?

— Nie chcesz? To możesz mnie podać do sądu.

— Cioteczko! Niech pani nie odstawia chojraka i buli forsę.

— Jaka ci jestem ciotka, ty wsioku jeden!

— A co nie przystoi pani?

— Jasne, że nie przystoi.

— No cóż. Jeśli nie przystoi, to może mi pani zrobić przysługę i...