— Jak ci dam w pysk, to zobaczysz swoją prababkę.

I jednym skokiem znalazła się z zaciśniętymi pięściami przed chłopakiem.

— Bardzo proszę, chcę zobaczyć, co taka baba potrafi.

Hudl była kobietą krzykliwą, energiczną i ambitną. Gdyby w sprawę nie wmieszała się moja mama, która na widok kłócących się ludzi dostawała drgawek i gdyby nie dodała chłopakowi jeszcze dziesięć groszy, to by doszło do bójki.

Chłopak wyszedł z domu z okrzykiem „cholera”. Hudl odpłaciła mu tym samym. Zła i gniewna zaczęła nerwowo rozpinać nieco za ciasną dla niej szubę.

— Pomóż mi zdjąć ją, Frumet — poprosiła mamę.

Matka położyła potem szubę na krześle. Hudl skrzywiła się:

— Dlaczego na krześle? Dlaczego nie w szafie?

— W szafie trochę za ciasno — usprawiedliwiała się mama.

— Jeśli w szafie za ciasno, to się nie przyjmuje lokatorów. Co jest? Moja szuba jest gorsza od twoich ciuchów?