— O tak, mój ojcze! — zawołał don Rodrigo.

— Prawda musi zwyciężyć.

— I zwycięży — rzekł czcigodny ojciec. — Chwilę jeszcze, mój synu. Nie zapomnij zaznaczyć w swoim zeznaniu, że pan de Hojeda pochwalał zbrodnię dokonaną na osobie wielebnego Pedra d’Arbuez.

Don Rodrigo zawahał się.

— Ojcze czcigodny, o ile mnie pamięć nie myli, don Manuel nie mówił nic podobnego.

— Jesteś tego pewien? Czyż nie wspomniałeś, że zarówno pan de Hojeda, jak i jego dowódca utrzymują przyjacielskie stosunki z ludźmi pochodzenia żydowskiego?

— Tak, ojcze.

— A więc?

Don Rodrigo milczał.

— Jak długo trwała wasza rozmowa?