— Wy nie jesteście każdy. Wy jesteście Piotr Worotow, człowiek na świeczniku, więc i wasze zmartwienia są na świeczniku. Słyszycie mnie?

— Tak, towarzyszu Stalin.

Mógł, lecz nie musiał pomyśleć: do czego on zmierza, czego chce?

— Olga Nikołajewna zdrowa?

— Dziękuję, tak.

— Też nie śpi i czuwa?

— O nie, śpi na pewno, ona ma dobry, zdrowy sen, nigdy nie zarywa nocy.

— Słusznie robi, bardzo słusznie, od czuwania wy jesteście, starczy. A tam u was na wsi więcej już pewnie czuć wiosnę niż u mnie, pomiędzy murami? Kwiecień, piękny miesiąc na rosyjskiej ziemi.

Ja poniał żyzni cel i cztu

Tu cel, kak cel, i eta cel