— Wszyscy wiedzą, że Monika ma grać.
— Więc się dowiedzą, że grać nie będzie, dość się już nagrała w tym sezonie. Dopóki ja jestem dyrektorem, Teatr Stołeczny nie jest i nie będzie teatrem KaKa.
— Już do ciebie doszło?
— Co byś powiedział na Beatkę Konarską?
— Mnie odpowiada, świetna dziewczyna. Proponowałem ją w swoim czasie.
— W takim razie załatwione! Ja Beatkę sam zawiadomię. Pojęcia nie masz, stary, jak się cieszę, kamień mi spadł z serca. Ale to na razie między nami, dobrze?
— A Konrad? Ze względu na niego nieprzyjemna sytuacja.
— Pozornie. Ty, stary, nie doceniasz Konrada. On jest przede wszystkim wielki aktor.
— Wiem, ale...
— Po sobie nie pokaże, ale zaręczam ci, że kiedy się dowie, że Monika nie będzie jego partnerką, w głębi ducha będzie zadowolony, on dobrze wie, jaka z niej aktorka. Ale uwaga, o wilku mowa...