— Dobry wieczór, Beatko. Przepraszam, że dzwonię tak późno, mam nadzieję, że was nie obudziłem.
— Oczywiście, że nie.
— Mam dla ciebie wiadomość, która powinna ci sprawić przyjemność.
— Wiem.
— Jak to wiesz? Skąd wiesz? Dzwonił może Eryk?
— A miał dzwonić?
— Jeżeli nie dzwonił, to skąd wiesz, że mój telefon cię ucieszy?
— Przecież nie dzwoniłby pan o pół do dwunastej w nocy, żeby zrobić Beatce przykrość.
Otocki roześmiał się.
— To prawda, masz rację. Więc słuchaj dobrze, Beatko.