— Cała jestem słuchaniem.
— W najbliższy poniedziałek Eryk zaczyna próby Makbeta.
Prawa dłoń Beaty, zabawiająca się gęstym owłosieniem na podbrzuszu Łukasza, przesunęła się w tym momencie nieco niżej ku jego męskości. Nie poruszył się, leżał w poblasku nocnej lampy z półprzymkniętymi powiekami, a jego członek, już zmalały i miękki, nie drgnął pod dotknięciem jej palców. Zacisnęła je mocniej.
Otocki:
— Słyszysz mnie, Beatko?
— Ależ tak, bardzo dobrze słychać, panie dyrektorze. Czy Monika już wie?
— Monika?
— Czy już wie, że ja będę grać Lady Makbet?
Przez moment Otocki zaniemówił.
— No, wiesz! Ależ ty masz cholerną intuicję, dziewczyno! Niech cię diabli! Zaimponowałaś mi.