— Raczej dumnych. Zasady naszych narodowych gier bywają bar­dzo różne, Halinko. A i gracze różni.

I naraz, wbrew dotychczasowej wstrzemięźliwości, a może właś­nie z powodu niej, zbyt długo sobie narzuconej, lub może również dzięki przypływowi ożywienia spowodowanego alkoholem, odczuł po­trzebę mówienia:

— Zrozum, Halinko, skoro tak, jak u nas, źle funkcjonuje cała rozległa sfera polityczno-społeczna i zły, z gruntu niemo­ralny i powodujący najdotkliwsze zniekształcenia ucisk nie omi­ja żadnej dziedziny życia, wówczas wszyscy ponoszą straty, za­równo ci, którzy rządzą lub rządom biernie ulegają, jak i ci, którzy wyrażają sprzeciw. W tych warunkach nikt nie może podjąć żadnej decyzji, którą mógłby uznać za bezwzględnie słuszną lub niesłuszną, zawsze bowiem wokół każdego wyboru mnożyć się poczy­nają rozliczne zastrzeżenia i wątpliwości, nic nie jest czyste i klarowne, w każdym człowieku, nawet jeśli sobie z tego nie zdaje sprawy, dokonuje się bezustanne zazębianie racji i niera­cji, słuszności i niesłuszności, okruchy dobra odbarwiają zło, a szczypta zła zamąca dobro, zamiast osądu jednoznacznego pow­staje w każdym z nas i przy każdym wyborze zlepek, jak przekła­daniec, ukręcony z różnych sprzecznych ingrediencji, tak nie­stety jest i chyba inaczej być nie może, ludzie są ludźmi i ludzie chcą żyć. Gdybyś mnie zatem spytała, co w podobnej sytu­acji robić i jakie decyzje podejmować, mógłbym ci odpowiedzieć jedno: postępuj tak, aby to, co zamierzasz lub chcesz uczynić, było w możliwie największej zgodzie z twoją osobowością i cho­ciaż nie całkiem ją wyrażało, przecież było w jakiś sposób zbie­żne z twoją naturą, przylegało do niej możliwie ściśle, to wszystko! A gdybyś mnie z kolei spytała, czy ta miara...

W tym momencie telefon. Halina podnosi słuchawkę.

— Słucham?

Nagórski, wciąż ze szklanką whisky, stoi zbyt blisko, aby nie usłyszeć męskiego głosu: here’s Aimo, good night, darling76.

Halina:

Where are you77?

Nie słychać żadnej odpowiedzi, tylko odgłos położonej słu­chawki. Po chwili Halina też słuchawkę odkłada.

— Przepraszam cię, Adam — mówi.