MONIKA

Słucham cię.

BEATA

Tylko się ze mnie nie śmiej, błagam cię. Wczoraj wieczorem coś mnie takiego napadło, że zaczęłam robić, tylko się nie śmiej, proszę cię, zaczęłam robić coś w rodzaju rachun­ku sumienia, to było dla mnie bardzo przykre, musiałam stwier­dzić, że mam niedobry, zły charakter, a w stosunku do ciebie nie jestem w porządku.

MONIKA

Beatko? Czy nie przesadzasz?

BEATA

Wcale nie przesadzam! Byłam wobec ciebie bardzo, ale to bardzo nie w porządku. A ponieważ dzisiaj jest twój ślub, pomyślałam sobie, że powinnam się w jakiś sposób przed tobą oczyścić i wyznać ci moje grzeszki.

MONIKA

lekko