— To prawda, że Raszewski zatrzymał twoich Zagubionych?
— Prawda.
— Rozmawiałeś z nim?
— Rozmawiałem.
— Kiedy?
— Dawno, jeszcze w październiku.
— No, moment nie był najlepszy. Czechosłowacja, Zjazd Partii...
— A znasz taki moment, który byłby dla nich dobry?
Otocki raczej uchylił się od odpowiedzi i aby zastąpić niewypowiedzianą kwestię pożyteczną treścią, zażąda od kelnera czuwającego przy bufecie jeszcze jednej whisky.
Szybko i sprawnie obsłużony, wróci do przerwanej rozmowy: