Ksawery z błyszczącymi oczami:
— Jedynie pozycja leżąca, czy horyzontalna, jak by powiedział pan Settembrini, przynosi im pewną ulgę, natomiast, gdy któryś z tych młodych rekrutów zostaje z wojaka zwolniony, jego cierpienia i w ogóle wszelkie objawy chorobowe znikają. Ciekawe, prawda? Pan by, oczywiście, wolał, żeby to była symulacja?
Raszewski:
— Jeśli cię interesuje, co ja bym w tym wypadku wolał, to ci odpowiem: wolałbym, żeby żaden żołnierz na świecie nie musiał ani choroby symulować, ani w chorobę urojoną uciekać. Jasne?
Monika:
— Przestańcie! Już nie mogę tego słuchać, chcecie mnie, zdaje się, zmusić, żebym zaczęła chodzić jak małpa?
Ksawery:
— Nie krępuj się, ostatecznie jesteś na swoim weselu. A pana nigdy nie boli kręgosłup?
Raszewski:
— Raczej plecy, zwłaszcza przy zmianach pogody.