Ja, smutnej ziemi syn

Ja, smutnej ziemi syn, co taka piękna

przeszłością serca, a tak martwa dzisiaj,

w ciemnościach czuwam, kładąc niby piętna

swe skąpe słowa. Gwiazdą w norze lisiej

świecę i baczę, by mnie nikt nie dostrzegł

obojętnego dniom ich i rozpaczy.

Twój duch, ojczyzno, jeno1 cienie chłoszcze

i wśród kurhanów2 jeszcze się kołacze,

jak ja, samotny. Wiem, że poryw kłamie,