A w uśmiechu niemy zachwyt duszy.

Zbiegł się świat z wszystkich stron w jeden punkt,

Co go trzyma, nie pozwala się poruszyć...

II

Czarną nocą wybiegłaś przed próg,

— Wielki Boże, — wołasz, — co będzie:

Dokąd nocą po ratunek biec,

Byle zaraz, byle prędzej, wszędzie...

Jakiż czar na tym domu legł,

Zaklął schody, pokoje opętał?