Czuły tenor, bies rozanielony.

Stuknie w szkło — już w kieliszku pełno łez,

A on płacze, coraz wyższe bierze tony...

Stuknie w szkło, weźmie cis29, wstrzyma czas

I z wieczności — sama wiesz najlepiej —

Będzie łkał: jeszcze jeden do mnie raz,

Przepij, moja luba, przepij.

Brzękną szkła... patrzysz w krąg — tenor sczezł30,

Ton ostatni jeszcze słania się po stole,

A z kieliszka drugi bies, rudy bies,