Inna bojaźń przyszła i trwoga,

Gdy Dzieciątko urosło w Boga.

— Co czynić? Wszystko za mało.

Dłoń Twoja jak prawo twarda.

— Niebo w słowie czekać kazało.

— Lecz dla słowa rośnie pogarda.

Ręce proszą o czyn dzisiejszy,

Ręce od słowa silniejsze.

— Ręce z serca podjęły siłę,

I dla słowa pogardy nie miej: