O Panie! Ukój tę wielką tęsknotę,

która mi piersi rozrywa, na złote

słońce wołając, na rosą

perliste łąki, na szumiące gaje,

gdzie się ptaszęta po zaroślach niosą

i srebrne płaczą ruczaje —

o Panie! Ukój tęsknotę...

Otom Ci miłość przyniosła moją,

młodość i sny me białe —

otom Ci życie oddała całe,