rycerza mego było, że nie tyka
świętości; gdy więc spostrzegł, że z kobietą
walczyć mu padło: wnet zajadłość dzika
zgasła mu w sercu — rzuca miecz, przyklęka...
cios nad niezbrojnym żeńska wzniosła ręka.
On poznał Dorę... O święta miłości,
która zbroice63 łamiesz i paiże64,
przez pancerz w serce...”
Na dworze przed domem wybucha zmieszany gwar: coś jakby krzyki, jakby odgłosy bitwy... — Lorenzo biegnie ku oknu.