Brakło już oliwy... Świeci się całą noc...
MŁODY
zrywa się gwałtownie, uderza pięścią o stół i mówi, chodząc niespokojnie po izbie:
To już można doprawdy oszaleć! Całą noc... i nic... i nic... i nic!...
Wchodzi De La Roche, w mundurze gwardzisty narodowego do pośrodka.
DE LA ROCHE
Witam.
GOSPODARZ
Dzień dobry...