uporem depcesz! Włosy twoje pachną,

jakby łąk jakichś arkadyjskich kwiecie —

twe stopy, zda się, chodziły po świecie

śladami boga jakiegoś — twe oczy

szukały w barwnych witrażów przeźroczy

zjawisk anielskich — lub diadem twe skronie

snadź wieńczył kiedyś... Coś się śni, żem pono

wtedy za ciebie miecz wziął w krwawe łono

i padł u stóp twych...

PSYCHE