jakby do siebie:

Myśl w przeszłości tonie —

jakiś sen... błyski — krew i wyzwolenie —

bóstwa jaw... Kwiaty miały kwitnąć... — Cienie!

STEFAN

Bóstwo najświętsze jest schowane w tobie,

jak czarnoksięski pierścień w wschodnim grobie...

I dlatego to, dlatego właśnie taki ból niezgłębiony mnie targa, gdy patrzę na ciebie pośród twych przyjaciół, gdy słyszę w twych ustach słowa... ach! —

Bo za to piękno, co przebłyska z ciebie

pomimo woli przez ohydę życia,