— Nie mogę zaprzeczyć.

Zaśmiała się cicho i chytrze.

— Grzeczny pan nie jest.

— Mówiła pani o tym księżnej Helenie?

— Ależ naturalnie! Jak pan może pytać nawet o to? Przecież pan wie, że my nie mamy tajemnic przed sobą. Czy to panu co szkodzi, że mówiłam?

— Bynajmniej. Ale zastanawiam się, dlaczego to pani uczyniła?

Pani Irena zrobiła minę zakłopotaną i niepocieszoną.

— Wyrządziłam panu przykrość? Ach! Gdybym się była domyśliła153, że pan nie chce tego. Trzeba mi było szepnąć, że to ma być w tajemnicy zachowane...

— Niech pani ze mnie nie szydzi!

Przystanęła i zapytała poważnie: