— Zna pani dramat jeden... stary?... Pyta się w nim tak kasztelanowa schylonego u nóg swych pazika...
— I co on odpowiada?
— „Dziwna, dziwna bajka...
Śni mi się w zamku zaklęta królewna
biała i złota
i święta,
co len srebrzysty na wrzeciono mota
i śpiewa:
O, szczęście, o jasne szczęście!
Z dalekich krajów tam