— Czekam — rzekła prawie opryskliwie.

Odzyskał przytomność i uśmiechnął się.

— Wszakże się już przywitałem?

— To zrobił pan już i wczoraj. Chcę wiedzieć, po co przyszedł pan do mnie!

— Zaprosiła mnie pani...

— Więc wdzięczna jestem za odwiedziny. I o nic więcej nie pytam.

— Za to ja pytać będę. Skąd pani wiedziała, że dzisiaj przyjdę?

— Zaprosiłam pana — odcięła się, a potem dodała z nieco wyniosłym uśmiechem:

— Wiedziałam, że pan powróci, czemużbym nie miała wiedzieć, że dziś pan będzie u mnie?

Uczuł się dotkniętym jej słowami i tonem. Podniósł na nią wzrok wyzywająco.