— Bardzo mnie cieszy pańska pochwała — rzekł — ale pozwólcie panowie, że teraz ja pojadę naprzód i będę mniej... bohaterskie drogi wybierał.
W kuźnickiej restauracji, gdzie wstąpili na szklankę herbaty, spotkał Butrym niespodziewanie księżną Helenę. Zauważył, że Borzyckiemu zapłonęły oczy na jej widok, Makuch zaś, zoczywszy94 ją, splunął zgoła niegrzecznie i przypomniał sobie naraz, że ma bardzo pilny interes w Zakopanem, który mu tutaj zatrzymywać się nie pozwala. Przypiął więc narty i uczepiwszy się jakichś powracających sanek, ruszył za nimi w dół.
Księżna Helena, od dwóch czy trzech lat wdowa po starym i bogatym księciu, niegdyś dama wytwornego towarzystwa, obecnie sławna aktorka, występowała w czasie sezonu w prywatnym teatrze, który podobno dla niej wybudował, nie szczędząc milionów, w Zakopanem Roman Turski, wielbiciel jej sprzed dawnych lat, niezmiernie w Azji zbogacony. Wyglądała przepysznie mimo zbliżającej się, jeśli nie minionej już, czterdziestki. Wysoka, smukła, czarnowłosa i prawdziwie piękna, zdawała się stać poza wszelką rachubą czasu, wiecznie świeża i ponętna strząsała jeno lata jak zwiędłe kwiaty ze skroni.
Z żywą radością przywitała się z Butrymem, czemu on zdziwił się trochę, gdyż znajomość ich w ostatnich czasach znacznemu jakoś uległa oziębieniu. Borzyckiemu podała lewą rękę i Butrym zauważył, że uścisnęła mu palce, gdy ją całował.
— Czy panowie razem byli na wycieczce? — zapytała z uroczym uśmiechem, jakby ze zdziwienia szeroko oczy otwierając. — Profesor ze swym uczniem?
— Nic by nie było w tym dziwnego — odparł Butrym, ale w istocie spotkaliśmy się całkiem niespodziewanie na Goryczkowej Przełęczy.
— Czy pan wie, że pan Borzycki namawia mnie koniecznie, abym się uczyła jazdy na nartach? Próbowałam już przed rokiem czy dwoma ze znajomym moim, panem Golińskim, ale nie szło. Strasznie się boję upadku! A pańska żona podobno jeździ bardzo dobrze?
— Tak, nieźle.
— Dawno pani nie widziałem... Ach, panie Stefku...! Niech się profesor nie dziwi, że ja tak pana Borzyckiego nazywam, ale to takie chłopiątko jeszcze.