Marek słuchał teraz z rzeczywistym i rosnącym wciąż zaciekawieniem.
— Jak to? a ja?
— Pan nigdy na Ziemi nie byłeś — rzekł Roda z głębokim przekonaniem...
— To rzecz dla mnie nowa! — zawołał Marek.
Cień niechęci przemknął po szerokiej twarzy Rody.
— Nie grajmy w chowankę. Wobec mnie to niepotrzebne. Przecież ja wiem.
— Więc ludzie, powiadasz pan, zawsze mieszkali na Księżycu? tutaj, tutaj zawsze mieszkali?!
— Nie. Tutaj nie mieszkali. Przywiódł ich tu, nie wiem dla jakich celów, mąż w legendzie Starym Człowiekiem nazwany.
— Przywiódł ich? skąd?
— Skąd pan teraz przybywasz — odparł Roda patrząc, bystro w oczy Zwycięzcy.