— Dzieci! — oświadczyła. — I ciebie też to dotyczy, Marysiu! Skończcie już te sekrety albo odłóżcie na potem. One całkiem nie pasują do świątecznego nastroju. Przy świątecznym stole powinno być bezpiecznie, serdecznie, zwyczajnie i swojsko... Te swoje kluczyki odkluczajcie sobie przy innej okazji, a teraz mamy ważne sprawy rodzinne, które nie mogą się opóźniać.
I popatrzyła z naciskiem na piętrzący się pod drzewkiem stosik prezentów.
Wtedy trzy spojrzenia spotkały się w powietrzu i porozumiały nad samym środkiem białego obrusa.
Antek jeszcze raz wziął kluczyk w palce i ostrożnie powiesił go na choince. Wyglądał on w tym miejscu bardzo dekoracyjnie.
Agnieszka także podniosła się z krzesła i oboje zaczęli zbierać ze stołu talerze, z których zniknął już wigilijny barszcz.
Przypisy:
1. sam — tu: sklep samoobsługowy. [przypis edytorski]
2. skądżeście są (daw., gw.) — skąd jesteście. [przypis edytorski]