Doznałam wiele, choć głowę słoni

dziewczyński warkocz wokoło skroni!

Patrzałam w oczy otwarte zgonu,

w zwaliska trupów, w rozpacz Ilionu658.

Przez zachmurzone walki skowyty,

przez wrzawę boju — niesamowity

krzyk ów słyszałam od niebios progów,

jak grom walący, krzyk wiecznych bogów —

tak się zaplotły słowa echowe

w pogłosy waśni głuche, spiżowe —