mgły się wiją — nikną mgły —

cud się boski jawi oczom!

A modlitwa moich rąk

idzie ku jasności onej;

wszędzie jasność! Słońce w krąg!

I tak stoję — oślepiony.

Przeto mój strażniczy róg

zamilkł w tej świetlistej porze —

zjawił mi się piękna Bóg!

Cóż mnie złego spotkać może?!