bohaterowie, bogi, demony

muszą się swarzyć. Z mego kochania

jeno zło snują i zamieszania.

I tak się wszystkich przekleństwem staję

i jeno nędzę nędzy przydaję.

Oczarowany, stałeś bezwładnie —

włos ci, strażniku, z głowy nie spadnie.

FAUST

Ze zdumieniem, królowo, patrzę i niegniewnie

na rannego i ciebie, co trafiasz tak pewnie.