Widzę łuk, który wysłał tak niechybne groty,

z których jednym ten trafion! A strzał tych przeloty

migają — we mnie mierzą! W uskrzydlonym gwarze

łecą ponad basztami, poprzez krenelaże708.

I czymże teraz jestem? Bunt rzuciłaś w sługi,

już i mury niepewne, zluźniłaś kolczugi.

Obawiam się, że wojsko, by uniknąć klęski —

niezwyciężonej pani podda się — zwycięskiej!

Cóż uczynię? — Już chyba przed twą królewskością

złożę to, co niebacznie zwałem był własnością —