Jeżeli mamy z sobą żyć,

przestań raz wreszcie szczekać, wyć,

towarzysz z ciebie niespokojny;

ciszy wymaga trud mój znojny.

Gościnność nierad cofam; lecz nie w smak widać kąt?

drzwi nie zamknięte — proszę! ktoś z nas wyjść musi stąd!

Lecz cóż to? czy mnie mamią oczy?

czy to złudzenie? czar pomroczy?

cóż to — cóż?

pies nagle urósł wszerz i wzdłuż,