ale gwiazda, co syczy na mokradłach mrąca —

to sprawa diablo rzadka i niepokojąca.

To musicie uzyskać; bez zwlekań, od razu;

próbujcie najpierw prośby, a potem rozkazu.

Kruki odlatują. Dzieje się wedle słów Mefistofelesa.

Na wrogów już całunem gęste padły mroki;

po omacku się snują, lęk spętał ich kroki;

błędne ognie ich mamią; — błysk oślepiający!

Wspaniale! Byle nieco muzyki trwożącej.

FAUST