Więc jeszcze nie wywiodłem ku wolności ducha?!

Gdybym potrafił mosty poza sobą spalić,

wyzbyć się czarnoksięstwa, zaklęcia oddalić,

i przed naturą stanąć w mocy niezawodnej —

ten trud byłby zwycięski i człowieka godny.

Byłem człowiekiem, zanim ducha w mroki wpiąłem,

nim bluźnierstwem świat cały i siebie przekląłem.

A teraz na powietrzu tyle siły wrogiej,

że nikt nie wie, jak umknąć i jak jej zejść z drogi.

Dzień się mądrze uśmiecha i radośnie świeci,