walczy ze spadającymi różami

Precz błędniki ode mnie! — Choć bystro płoniecie —

cóż? — chwytam was, jak nawóz w ręku próchniejecie!

Precz! Przepadnij! Umykaj paskudny ogarku!

Dotknął mnie — jakby siarkę poczułem na karku.

CHÓR ANIOŁÓW

Co nie wasze — niechajcie —

na nic tu jasna władza,

z odwagą odrzucajcie,

co sercom waszym przeszkadza.