żwawo na koziej skacze nóżce;

spoziera z turni lodem szklanej

na kraj daleki, niepoznany.

Pijany dalą, tam na szczycie

w pogardzie dzieci ma, rodziny,

co wśród zatęchłej mrąc doliny —

myślą, że żyją! — takie życie!

Tak myśli satyr o szczyt wsparty —

przed nim bezmierny świat otwarty.

PODZIOMKI