z olbrzymiej dali, ze stuleci,

by w czarów stracić ją obłędzie?!

Raz jeszcze władczy klucz zaświeci —

po dwakroć moją będzie!

O, MATKI —! Wy mój krzyk słyszycie,

wołaniem moim drży przestworze!

Kto u jej stóp raz złożył życie,

już jej utracić nie może!

ASTROLOG

Fauście! Co czynisz — Fauście! — Ku niej zmierza