ale mnie nie okłamali!

Patrzcie, ktoś się jeszcze biedzi,

a! pan majster jeszcze siedzi?

Zbliżam się i ku zdumieniu

widzę, jakby widmo ducha —

tak jak wtedy, w pleśni, w cieniu —

i jeszcze nie zdjął kożucha.

Wtedy — to nie była sztuka

bałamucić mnie młodego —

dziś wiatru w polu poszuka!