Jak marmurowa wnętrznym ogniem żywa kruża523

w chłodnym, przytulnym nurcie ciało swoje nurza.

Z nagła zamęt powietrzny skrzydeł wzdęty szumem

mierzwi gładkość lustrzaną; — opadają tłumem

łabędzie białe — jakaż wabi je przynęta —?

Z krzykiem trwożliwym na brzeg wbiegają dziewczęta;

jeno ona, królowa, tą skrzydlatą wieścią

nie trwoży się, nie lęka — z uciechą niewieścią

i z wyniosłym uśmiechem w łabędzia spoziera,

co szyją w piersi, skrzydłem w kolana się wpiera