Błonia u źródeł penejskich.
MEFISTOFELES
myszkując
Z chwilą gdym vale534 rzekł wyszklonej kuli,
wszystko mi obce zda się i nieznane;
nikt tu nagości nie skrywa w koszuli:
Gryfy bezwstydne, Sfinksy nieodziane;
od tej sprośności aże cierpnie skóra —
tu z tyłu włosy, tam znów z przodu pióra...
Przyzwoitością i my nie grzeszymy,