Herman i Dorota
I. Kalliope1
Klęska i współczucie
«Jakom żyw, nie widziałem i rynku, i ulic tak pustych!
Miasto jak wymiecione! jak gdyby wymarłe!... Zaledwo,
Zda się, kilkudziesięciu mieszkańców naszych zostało.
Co to może ciekawość! W te pędy każdy wybiega,
By przypatrzyć się rzeszy tych biednych zareńskich2 wygnańców.
Toć do grobli, przez którą przechodzą, godzina jest drogi,
A ludziska wylegli, pomimo skwaru południa.