Myśl mu przyszła o owej dziewicy, wybranej Hermana,
Czy nie ona to była, i właśnie zapytać miał starca,
Gdy przystąpił aptekarz i szepnął księdzu na ucho:
«Przecie że ją na koniec znalazłem pośród tej ciżby,
Podług opisu jedynie. No, pójdźcie zobaczyć ją sami,
A i sędzia niech idzie, by coś nam o niej powiedział».
Ale gdy się zwrócili ku niemu, starca nie było,
Bo go kędyś wezwano do rady, czy na rozjemcę.
Więc sam pleban już tylko bez zwłoki poszedł z sąsiadem
Poza płoty, gdzie ten figlarnie wskazał mu otwór.