Już ksiądz pleban się miał odezwać, chcąc go pocieszyć.

Gdy towarzysz-gaduła pochwycił mowę w te słowa:

«Jużci takiego kłopotu nie było czasy dawnymi,

Bo się wtedy rzecz każdą robiło jakoś statecznie.

Skoro ojciec upatrzył stosowną dla syna dziewicę,

Wprzód uprosił poufnie jednego z przyjaciół rodziny,

By na zwiady się udał do domu owej panienki.

Więc, świątecznie przybrany, pan swat w niedzielę się którą

Wybrał odwiedzić sąsiada, oględnie tocząc rozmowę

Naprzód w zwrotach ogólnych, a potem ją zgrabnie kierując