Ojcze, przyjm ją łaskawie, bo ona godną jest tego;
A ty, matko kochana, wypytaj ją zaraz dokładnie,
Byś wiedziała, co umie i co powierzyć jej można».
Potem księdza proboszcza wziął na bok i rzekł mu na ucho:
«Ojcze wielebny, zechciejcie mnie szybko wywieść z kłopotu
I rozwiązać ten węzeł, którego się lękam splątania.
Jam nie powiedział jej nic o mojej miłości: więc mniema,
Że zgodziłem ją tylko na sługę dla moich rodziców,
I obrazi się może, gdy teraz o wszystkim się dowie.
Lecz nie godzi się zwlekać, niech wnet z ust waszych usłyszy