«O, nie pojmuje przenigdy rozumny mąż, gdy zapragnie
W utrapieniu nam radzić, że słowo jego nie zdoła
Zwolnić piersi zbolałej z ciężaru, jaki ją gniecie.
Wy jesteście szczęśliwi, więc żart nie może was ranić;
Lecz cierpiący uczuje najlżejsze szyderstwa dotknięcie.
Nie, zaprawdę, obłuda nie zdałaby tutaj się na nic;
Lepiej być szczerą od razu, niż później żałować nie w porę.
Rozstać z wami się muszę, odszukać biednych wygnańców,
Których w nieszczęściu rzuciłam, na siebie tylko pamiętna127.
Taki zamiar mój stały; więc wyznać wam mogę otwarcie,