Iż nie dlatego szyderstwo ojcowskie mnie żywo dotknęło,
Żem uraźliwa i dumna, jak słudze być nie przystoi,
Lecz że w sercu się moim naprawdę zbudziło uczucie
Dla młodziana, co dziś wydźwignął mnie z ciężkiej niedoli.
Bo, gdy rozstał się ze mną, myślałam o nim statecznie
I o szczęśliwej dziewczynie, co może ją nosi już w sercu;
A gdym znów go ujrzała u studni, to mi się zdało,
Że zjawisko niebiańskie zstąpiło ku mnie, i chętnie
Poszłam za nim, choć tylko na sługę do was mnie zgodził.
Wprawdzie, wyznać to muszę, szeptało mi serce przez drogę,