Od nieszczęścia zachował, to raczy zachować i nadal.

Od owego pożaru, co tyle nam szkody wyrządził,

Święta jego prawica widocznie we wszystkim nas chroni;

Miałażby miasto kwitnące na nową wystawić zagładę?»

Na to zacny ksiądz pleban poważnie rzekł i łagodnie:

«Tej się wiary trzymajcie, bo ona w szczęściu rozwagę,

A w nieszczęściu pociechę i błogą daje nadzieję».

I znów wtrącił gospodarz rozumne i męskie te słowa:

«Jakżem często podziwiał łożysko Renu wspaniałe,

Gdy zawitać doń przyszło w podróżach moich za chlebem.