Innym jeszcze pomaga, choć sama bez żadnej pomocy.
Wielka niedola, zaprawdę, ogarnia ziemię dokoła;
Czyżby spłynąć nie miało i szczęście z owej niedoli?
Czy sprowadzając mi w progi kochankę i żonę poczciwą,
Wojna dać mi nie może, co niegdyś ojcu dał pożar?»
Wtedy łagodnie gospodarz te słowa wyrzekł znaczące:
«Jakże dzisiaj, mój synu, swobodnie obracasz językiem!
Toć od wielu już lat nie byłeś taki wymowny.
Otóż doznać mi przyszło, co zwykle ojcom zagraża,
Że za synów życzeniem ujmuje się serce matczyne,